„[...] A teraz rozpoczął się bal, młody, przystojny książę Kuro podszedł do nieznajomej i poprosił ją o taniec. Młodzi ruszyli w tan… Oboje tańczą walca, książę delikatnie uśmiecha się do przepięknej dziewczyny, nagle ich twarze zbliżają się do siebie, lekki rumieniec i… Szkarłat… Nagle na twarzy księcia pojawił się strach… Dziewczyna upadła na ziemię, ma zamknięte oczy i uśmiech, ale zaraz… Kobieta nie przyodziana jest w suknie balową, lecz książęcy mundur, a jej ciało jest pokryte krwią… Nie żyje… Książę patrzy nań z niedowierzaniem, a z jego oczu płynął łzy… Szlachcic zakrył dłońmi twarz, teraz jest tylko on, czerń, krew i ciało pięknej dziewczyny… Stracił już nadzieję, ale na chwilę odsłania swoje ciemne oczy, aby ostatni raz na nią popatrzeć… Nagle lazurowe oczy dziewczyny otwierają się…”
Wooooooah! – Dobiegł krzyk z ust rozczochranego, o ciemnych, długich włosach młodzieńca, który właśnie się obudził… Nagle drzwi od komnaty gwałtownie się otworzyły, a przez nie wpadł przerażony blondyn.
K-książę! Wszystko w porządku – Zaniepokoił się strażnik. Przebudzony młodzian odsapnął i zaśmiał się.
T-tak tak, nic mi nie jest, w porządku, po prostu nękają mnie złe sny, a-ale to nic! – Wytłumaczył się brunet. Blond-włosy strażnik westchnął.
No dobrze, Pański ojciec prosi ciebie, o jak najszybsze przyjście, jego stan zdrowia nieco się pogorszył… – Poinformował i wyszedł. Kiedy tylko drzwi się zamknęły uśmiechnięty chłopak położył się i zakrywając usta poduszką wrzasnął.
Cz-czemu mnie coś takiego cały czas nęka! Ten sam sen od ponad tygodnia! Boże, co ze mną nie tak! Nie dość, że lud, to jeszcze sny mnie nienawidzą! Giną prze zemnie ludzie, piękność ze snu, a wszystko przez mój brak talentu do władzy! Jaki ze mnie książę?! - Rozmyślał.
Tymczasem w wiosce właśnie pewna skromna kobieta opuszcza swoje domostwo w interesach…
Neo, złap kota i proszę idź na rynek, po zakupy, wrócę wieczorem… – Pożegnała się kobieta idąc w kierunku centrum wioski. Zza drzwi wychyliła się postać w czarnej pelerynie, jej twarzy widać nie było…
Dobrze, o Pani… – Odezwał się słodki, miły głosik. Kiedy brunet kobieta zniknęła wśród ludności postać w czarnym odzieniu zwróciła się do kota.
Chodź! Szybko! – Odezwała się i złapała białego, miłego kocura.
Co?! Nie! Jeszcze wpakujemy się w jakieś kłopoty! Neo! – Zaprotestował kot, który o dziwo mówił… Oboje szybko pomknęli w kierunku gór.
Rozdział II już nie długo~! \(^.^)/